Serwis Informacyjny Wypożyczalnia samochodów - aitcar.pl .
Znajdziesz tu informacje o samochodach, promocjach oraz o wszystkim co może okazać się pomocne dla naszych Klientów. Zapraszamy do czytania!
April 25th, 2009
Kilka dni temu w Lubuskiem zginął trzyletni chłopiec. Spadł z quadu, którym kierowało… 11-letnie dziecko. W tym samym czasie cudem uniknął śmierci ośmiolatek, który jeździł quadem bez opieki, ulicami Chojnowa na Dolnym Śląsku. Chłopiec wpadł wprost pod auto – na szczęście skończyło się na złamaniach.
Do ilu takich wypadków doszło w ostatnich miesiącach w Polsce? Nie wiadomo. Modne quady są na polskich drogach taką nowością, że policja nie wprowadziła dla nich jeszcze osobnych rubryk w swoich statystykach.
Co gorsze – w polskim prawie ciągle nie ma jednolitych przepisów dla czterokołowców i nawet w przypadku pojazdów, które rozwijają prędkość 100 kilometrów na godzinę, nie przewidziano obowiązku jazdy w kasku. I jakby komuś zabrakło wyobraźni, quadami o niższych pojemnościach silnika mogą bezkarnie jeździć już 13-letnie dzieci.
- Bardzo potrzebne są zmiany, które uregulowałyby te kwestie – przyznaje mł. insp. Mariusz Wasiak z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji.
Zaalarmowaliśmy Krzysztofa Hołowczyca, znanego kierowcę rajdowego i posła Parlamentu Europejskiego.
- Bardzo wam dziękuję za wywołanie tego tematu. To rzeczywiście jest poważny problem i obiecuję, że zaraz po wakacyjnej przerwie zajmę się sprawą – zapowiedział Hołowczyc. – Wykorzystam swoje uprawnienia, aby doprowadzić do zmiany przepisów %07- obiecał nam.
Poseł Janusz Mikulicz z Platformy Obywatelskiej już zapowiada, że złoży w tej sprawie interpelację poselską.
Okazuje się bowiem, że zgodnie z obowiązującymi w Polsce przepisami, quady niemal nie istnieją. Do niedawna urzędy gmin miały problem z tym, jak je w ogóle rejestrować.
- I każdy urząd robił tak, jak uważał za słuszne. Jedne quady zostały zarejestrowane jako tak zwane małe pojazdy samochodowe, inne jako motocykle, a inne jako ciągniki rolnicze%07- mówi mł. insp. Marek Konkolewski z Komendy Głównej Policji. – I policja jest bezradna. Funkcjonariusz zatrzymuje pędzącego drogą kierowcę dużego quada bez kasku, ale ten ma w dokumentach, że quad jest zarejestrowany jako mały pojazd samochodowy, a kierowcy takich pojazdów kasków mieć nie muszą – tłumaczy.
Niedawno formę rejestracji quadów ujednolicono, ale prawo nie działa wstecz, więc po naszych drogach nadal jeździ tysiące czterokołowców zarejestrowanych jak się da. W dodatku małych quadów dla dzieci w ogóle nie trzeba rejestrować. Ale policjanci przyznają, że to dorosłym brak wyobraźni.
- Sadzają dzieciaka nawet na dużych pojazdach. A wystarczy, że najedzie na skarpę czy konar drewna i straci panowanie nad quadem. Do tragedii nie trzeba dużo – ostrzega Krzysztof Hołowczyc.
Rząd przygotowuje na razie zmiany w przepisach dotyczących jednośladów – to odpowiedź na wzrost liczby wypadków drogowych z udziałem skuterów. Na zmiany dotyczące quadów poczekamy.
źródło:

April 24th, 2009

- Od kilku lat specjalizuję się w rajdach przeprawowych, w których ogromne znaczenie ma wytrzymałość zawodnika. Kilkanaście, a czasem kilkadziesiąt godzin walki z maszyną, w błocie, czy śniegu, w ulewie lub gorącym słońcu, potrafią wyczerpać siły nawet największego twardziela. Dlatego zawsze szukałem quada nie tylko mocnego i niezawodnego, ale i zarazem komfortowego. Takiego, na którego bez odrazy wsiądę nawet po całodziennych zmaganiach w terenie. Latem ubiegłego roku nareszcie na taki pojazd natrafiłem! Jako jedyny kierowca testowy z Polski uczestniczyłem w europejskiejj prezentacji nowego modelu Yamahy Grizzly 700, która od razu skradła moje serce! – opowiada Jacek Bujański, trzykrotny zwycięzca rajdu Croatia Trophy (2005-2007).
źródło:Jacek Bujański (not. Arek Kwiecień)
fot. Arek Kwiecień / Sigma Pro
December 18th, 2008
W ośmiu polskich miastach pojawi się w służbie 88 policyjnych Nissanów Pathfinder. Samochody są wyposażone w średnio dynamiczne jak na radiowozy silniki diesla, ale biada temu, kto zechce uciekać im w terenie. Tam nowe auta poradzą sobie doskonale.
Tegoroczny zakup Nissanów nie jest dla japońskiej marki pierwszym zamówieniem od polskiej Policji. W 2006 roku kilkanaście egzemplarzy wyjechało z naszymi funkcjonariuszami do Kosowa, by pomagać siłom międzynarodowym w utrzymaniu pokoju. Jak widać samochody zyskały uznanie i postanowiono ponowić współpracę z marką Nissan. Nowy kontrakt jest finalizacją przetargu na samochody terenowe dla polskich stróżów prawa. Pathfindery są wyposażone w 2,5-litrowe, 174-konne silniki diesla.
Nissany z ramową konstrukcją podwozia, dołączanym napędem przedniej osi i reduktorem, wydają się być wystarczająco trwałym środkiem lokomocji dla służb mundurowych. Auta pomalowano na obowiązujący obecnie w barwach radiowozów europejskich, srebrny kolor.
Samochody odpowiednio zmodyfikowano, dla potrzeb policji. Z zewnątrz zamontowano dodatkowe oświetlenie, wyciągarki i osłony reflektorów. W środku znalazło się cyfrowe radio, system komunikacji zewnętrznej z głośnikami, bezpieczne pojemniki na broń oraz przegrody przestrzeni bagażowej.
Auta terenowe marki Nissan wybierane są dla służb mundurowych nie tylko w Polsce. Korzystają z nich chętnie również Węgrzy (niedawno zamówili ponad 300 sztuk) i Anglicy. Życzymy naszym funkcjonariuszom bezawaryjnej i przyjemnej eksploatacji nowych radiowozów. Jednocześnie mamy cichą nadzieję, że zakup terenowych samochodów nie oznacza przygotowań polskiej Policji do coraz gorszego stanu naszych dróg…

September 8th, 2008
Mocny olbrzym
Hummer H2 Geiger Cars 6.0/598 KM

Hummer sam w sobie jest czymś wyjątkowym, a po tuningu może przyprawić o zawrót głowy. Na ulicy to wielka rzadkość. Zobaczyć go, to prawie tak, jakby spotkać dinozaura podczas spaceru w lesie
Pierwszego Hummera wyprodukowano na przełomie lat 70. i 80. z przeznaczeniem dla amerykańskiego wojska. Wycofywane z eksploatacji samochody szybko znajdowały nabywców wśród cywili. W 2002 roku firma wypuściła na rynek wersję H2 przeznaczoną dla “przeciętnego zjadacza chleba”. Jego cena jednak sprawia, że jest kupowany raczej przez zamożnych klientów i gwiazdy kina. Monachijska firma Geiger Cars wpadła na pomysł, żeby tuningować te monstrualne auta. Nie jest to tanie przedsięwzięcie, bo kosztuje prawie 70 tys. euro. Ale pomarzyć zawsze można. Najbardziej spektakularna jest przebudowa silnika. Dodany kompresor i modyfikacja mechaniczna innych elementów jednostki napędowej oraz wymiana kolektora i układu wydechowego sprawiły, że moc wzrosła o 282 KM. Ważący 3,5 tony cywilny “wóz pancerny” nie rusza się z miejsca tak po prostu – raczej atakuje! Może pędzić z prędkością 225 km/h. To niesamowite, jeśli wziąć pod uwagę, że przeznaczony jest także w trudny teren. Dla mniej wymagających tuner przygotował tańsze rozwiązania. Za 14,9 tys. euro motor będzie miał 533 KM i 740 NM, a za 17,2 tys. euro 556 KM i 792 Nm. Delikatne podniesienie mocy o 25-30 KM kosztuje 1650 euro. Tak drastyczna poprawa osiągów wiąże się z modernizacją innych podzespołów. Zawieszenie otrzymało sportowe stabilizatory i amortyzatory, a tarcze hamulcowe na przedniej osi mają większą średnicę. “Tylko” 18 900 euro kosztuje zestaw 26-calowych alufelg z niskoprofilowymi oponami. Ten fakt raczej ostudzi zapały szaleńców chcących pojeździć po bezdrożach. Seryjnie Hummer nie występuje w takim jaskrawym kolorze. To zasługa tunera, a barwa lakieru nie pomaga mu ukryć się w tłumie. Wielki, 112-litrowy zbiornik paliwa nie starczy na długo. Na pokonanie 100 km pojazd potrzebuje aż 30 l benzyny.
April 18th, 2008

Wytrzymałość i przestronność samochodu typu SUV. Styl i możliwości auta terenowego. Captiva jest niepowtarzalnym połączeniem cech auta o charakterze terenowym i użytkowym. Jest to auto specjalnie zaprojektowane dla nowoczesnej rodziny. Poznaj Chevroleta Captivę.Teraz nowy Chevrolet Captiva Sport dodatkowo między innymi wyposażony jest w nowy wzór 18 calowych felg ze stopów lekkich, nowy design reflektorów, relingi dachowe oraz inne zewnętrzne udoskonalenia.
W sródku natomiast Captiva Sport posiada dwukolorowe fotele z elementami czerwonej skóry, które nadają autu sportowy charakter.
Z zewnątrz Captiva wygląda bardzo agresywnie ? 7-miejscowa karoseria z potężną osłoną chłodnicy łączy ciekawe elementy stylistyczne: chromowane listwy i kierunkowskazy zintegrowane z lusterkami zewnętrznymi uzupełniają plastikowe panele ochronne na nadkolach i progach. Nowemu Chevroletowi najbliżej do Hyundaia SantaFe czy Kii Sorento, jednak również obok Volvo XC90 nie będzie szarą myszką.
Duże rozmiary SUVa odczuwalne są nie tylko na zewnątrz, ale także wewnątrz. Przestrzeni nad głowami podróżnych nie jest zbyt wiele, ale szerokość przedziału pasażerskiego umożliwia wygodne podróżowanie również w drugim rzędzie siedzeń. Kokpit, w porównaniu z designem nadwozia, zaskakuje spokojną stylistyką. Wykończenie jest na bardzo wysokim poziomie, a materiał, z którego wykonany jest kokpit zaskakuje dobrą jakością. Zastrzeżenie można mieć do zbyt wielkiej kierownicy, a precyzyjny układ kierowniczy aż prosi się o fotele z lepszym trzymaniem bocznym. Podróżni w drugim rzędzie mają nadmiar miejsca na nogi, natomiast trzeci rząd siedzeń, dostępny za dopłatą, wykorzystywany będzie raczej awaryjnie. Dzięki systemowi Flex7 siedzenia można łatwo schować, w dodatku oparcie przedniego fotela pasażera można złożyć, co umożliwia przewożenie przedmiotów o długości do 2,7 m. W podstawowym 5-miejscowym układzie siedzeń przestrzeń bagażowa ma stosunkowo małą pojemność 465 litrów, po złożeniu drugiego rzędu siedzeń pojemność wzrasta do 930 l. Koło zapasowe znajduje się pod spodem auta.

W Captivie Chevrolet pierwszy raz zastosował elektroniczny system stabilizacji toru jazdy (ESP). Pod maską Captivy zadebiutuje także silnik diesla. Czterocylindrowa jednostka wysokoprężna osiągająca 150 KM będzie na pewno najpopularniejsza z całej gamy dostępnych silników. Podobnie jak jednostki benzynowe, również diesel spełnia wymagania normy emisji spalin Euro-4 i oferuje dobry stosunek wartości do ceny. Pierwsze jazdy testowe pokazały, że jednostka wysokoprężna przoduje również w realnych warunkach. Silnik charakteryzuje się dobrą elastycznością już od 1600 obr./min, dobrym wyciszeniem oraz niskim zużyciem paliwa, które waha się na granicy ośmiu litrów.

W walce o klienta oba silniki benzynowe ? 4-cylindrowy silnik 2,4 l o mocy 136 KM oraz jednostka V-6 o pojemności 3,2 l i mocy 230 KM ? przegrywają z powodu potrzeby utrzymywania silników na wyższych obrotach, wyższego zużycia paliwa, a w wypadku silnika V-6, także z powodu automatycznej skrzyni biegów, która znacznie ogranicza elastyczność tej jednostki napędowej.
W realnych warunkach Captiva zaskakuje bardzo dobrym prowadzeniem, obawy z powodu trudno wyczuwalnego układu kierowniczego rozpłynęły się już po pierwszych metrach. Na zakrętach karoseria znacznie się nachyla, jednak auto pewnie podąża w obranym kierunku. Hamulce w obu testowanych egzemplarzach miały inną charakterystykę, jednak działały bez zastrzeżeń, nie ulegając fadingowi. Właściwości jezdne na luźnych nawierzchniach ograniczają opony, nie przystosowane do jazdy w trudnych warunkach terenowych, oraz system załączenia napędu na tylną oś bez blokady mechanizmu różnicowego. Amatorzy jazdy w terenie docenią na pewno system kontroli zjazdu ze wzniesienia oraz standardowe wyposażenie wszystkich wersji w elektroniczny system stabilizacji toru jazdy (ESP).
Przestronność i wszechstronność Captivy oraz atrakcyjna cena wersji z silnikiem wysokoprężnym są dobrą podstawą sukcesu.
