Quady dla dzieci – modna głupota!
Kilka dni temu w Lubuskiem zginął trzyletni chłopiec. Spadł z quadu, którym kierowało… 11-letnie dziecko. W tym samym czasie cudem uniknął śmierci ośmiolatek, który jeździł quadem bez opieki, ulicami Chojnowa na Dolnym Śląsku. Chłopiec wpadł wprost pod auto – na szczęście skończyło się na złamaniach.
Do ilu takich wypadków doszło w ostatnich miesiącach w Polsce? Nie wiadomo. Modne quady są na polskich drogach taką nowością, że policja nie wprowadziła dla nich jeszcze osobnych rubryk w swoich statystykach.
Co gorsze – w polskim prawie ciągle nie ma jednolitych przepisów dla czterokołowców i nawet w przypadku pojazdów, które rozwijają prędkość 100 kilometrów na godzinę, nie przewidziano obowiązku jazdy w kasku. I jakby komuś zabrakło wyobraźni, quadami o niższych pojemnościach silnika mogą bezkarnie jeździć już 13-letnie dzieci.
- Bardzo potrzebne są zmiany, które uregulowałyby te kwestie – przyznaje mł. insp. Mariusz Wasiak z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji.
Zaalarmowaliśmy Krzysztofa Hołowczyca, znanego kierowcę rajdowego i posła Parlamentu Europejskiego.
- Bardzo wam dziękuję za wywołanie tego tematu. To rzeczywiście jest poważny problem i obiecuję, że zaraz po wakacyjnej przerwie zajmę się sprawą – zapowiedział Hołowczyc. – Wykorzystam swoje uprawnienia, aby doprowadzić do zmiany przepisów %07- obiecał nam.
Poseł Janusz Mikulicz z Platformy Obywatelskiej już zapowiada, że złoży w tej sprawie interpelację poselską.
Okazuje się bowiem, że zgodnie z obowiązującymi w Polsce przepisami, quady niemal nie istnieją. Do niedawna urzędy gmin miały problem z tym, jak je w ogóle rejestrować.
- I każdy urząd robił tak, jak uważał za słuszne. Jedne quady zostały zarejestrowane jako tak zwane małe pojazdy samochodowe, inne jako motocykle, a inne jako ciągniki rolnicze%07- mówi mł. insp. Marek Konkolewski z Komendy Głównej Policji. – I policja jest bezradna. Funkcjonariusz zatrzymuje pędzącego drogą kierowcę dużego quada bez kasku, ale ten ma w dokumentach, że quad jest zarejestrowany jako mały pojazd samochodowy, a kierowcy takich pojazdów kasków mieć nie muszą – tłumaczy.
Niedawno formę rejestracji quadów ujednolicono, ale prawo nie działa wstecz, więc po naszych drogach nadal jeździ tysiące czterokołowców zarejestrowanych jak się da. W dodatku małych quadów dla dzieci w ogóle nie trzeba rejestrować. Ale policjanci przyznają, że to dorosłym brak wyobraźni.
- Sadzają dzieciaka nawet na dużych pojazdach. A wystarczy, że najedzie na skarpę czy konar drewna i straci panowanie nad quadem. Do tragedii nie trzeba dużo – ostrzega Krzysztof Hołowczyc.
Rząd przygotowuje na razie zmiany w przepisach dotyczących jednośladów – to odpowiedź na wzrost liczby wypadków drogowych z udziałem skuterów. Na zmiany dotyczące quadów poczekamy.




