Serwis Informacyjny Wypożyczalnia samochodów - aitcar.pl .
Znajdziesz tu informacje o samochodach, promocjach oraz o wszystkim co może okazać się pomocne dla naszych Klientów. Zapraszamy do czytania! Archiwum dla
May, 2008
May 26th, 2008
Baza Wizz Air na Ukrainie

Wizz Air, jako pierwsze tanie linie lotnicze, wchodzą na Ukrainę. Przewoźnik otworzy swoją bazę w Kijowie i będzie prowadził działalność jako ukraińska spółka Wizz Air Ukraine
Samoloty Wizz Air zaczną wozić pasażerów z lotniska Kijów Borispol od 11 lipca. Przewoźnik będzie obsługiwał siedem tras, m.in. do Lwowa, Odessy, Symferopola, Charkowa oraz Zaporoża. Z lotniska we Lwowie linie będą zabierały pasażerów na wakacje do Symferopola. Za bilet trzeba będzie zapłacić od 79 hrywien (około 39 zł).
W przyszłym roku linie planują przewieźć z ukraińskich lotnisk ponad milion pasażerów. Natomiast, nie wykluczono, że w przyszłości przewoźnik uruchomi także loty pomiędzy Polską i Ukrainą.
Na podstawie Gazety Wyborczej
/KY/
May 26th, 2008
W Puszczykowie “zwodowano” replikę statku Kolumba

Replikę statku Krzysztofa Kolumba “zwodował” w poniedziałek w Puszczykowie (Wielkopolskie) potomek odkrywcy, hiszpański książę Cristobal Colon. Żaglowiec stoi w Ogrodzie Tolerancji – Muzeum Pracowni Literackiej Arkadego Fiedlera.Colon podziękował rodzinie Fiedlerów i ambasadzie hiszpańskiej za zaproszenie oraz zorganizowanie uroczystości. Jak zaznaczył, informacja o tym, że w Polsce powstała replika statku Kolumba, była dla niego dużym zaskoczeniem.
Podczas poniedziałkowej uroczystości Arkady Radosław Fiedler, syn znanego podróżnika, powiedział, że “+Santa Maria+ ma pływać na falach wyobraźni, ma ją poruszać i trafiać do serc młodych ludzi”.
“Krzysztof Kolumb jest jednym z najlepszych wzorów do naśladowania dla młodzieży, bo z umysłów jemu współczesnych usunął mentalny knebel niemożności, udowadniając tym samym, że wysiłek, upór oraz pasja mogą doprowadzić do osiągnięcia kosmicznych nawet celów” – powiedział Fiedler.
Statek “Santa Maria” liczy 26 metrów długości, prawie 7 metrów szerokości i tyle samo wysokości. Budowa rozpoczęła się w 2004 roku. Pod pokładem statku zorganizowana zostanie wystawa przypominająca wyprawy Krzysztofa Kolumba. W przygotowaniu jest również wystawa poświęcona największym polskim podróżnikom.
Cristobal Colon jest byłym zawodowym marynarzem i pilotem wojskowym. Jest potomkiem Krzysztofa Kolumba w 20. pokoleniu i piątą osobą w rodzie, która nazywa się tak samo jak słynny odkrywca.
Oryginalna “Santa Maria” nigdy nie wróciła do macierzystego portu. W grudniu 1492 roku, wskutek błędu sternika, wpłynęła na mieliznę, po czym została rozebrana przez marynarzy. Nie wiadomo, jak dokładnie wyglądała.
Muzeum-Pracownia Literacka Arkadego Fiedlera mieści się w domu rodziny Fiedlerów w Puszczykowie pod Poznaniem. Willę tę Arkady Fiedler kupił od państwa w roku 1946, po powrocie do kraju z wojennej emigracji. Z biegiem lat rosło zainteresowanie czytelników Arkadego Fiedlera domem, w którym mieszkał i tworzył, a także gromadzonymi w nim eksponatami z podróży. To nasunęło pisarzowi i jego rodzinie pomysł stworzenia w rodzinnej willi muzeum.
W muzeum oglądać można oryginalne eksponaty z Ameryki Północnej i Południowej, Afryki i Azji – przywiezione z licznych podróży przez Arkadego Fiedlera oraz jego synów Marka i Arkadego Radosława.
Budynek okala Ogród Tolerancji, w którym oprócz “Santa Marii” zobaczyć można m.in. 6,5-metrowej wysokości posąg z Wyspy Wielkanocnej, kopię posągu Buddy z doliny Bamjan w Afganistanie, kopię piramidy Cheopsa – 23 razy mniejszą od oryginału.
Arkady Fiedler (ur. w 1894 w Poznaniu – zm. 1985 w Puszczykowie) to jeden z najbardziej znanych polskich podróżników i pisarzy. W swoim 90-letnim życiu odbył 30 wypraw i podróży. W dorobku ma 32 książki wydane w 23 językach i przeszło 10-milionowym nakładzie. Wśród nich są m.in. “Dywizjon 303″, “Ryby śpiewają w Ukajali”, “Kanada pachnąca żywicą”.
Dzieło Fiedlera seniora propagują jego synowie: Arkady Radosław i Marek.
Arkady Radosław Fiedler w 1974 r. założył z bratem Muzeum Pracownię Literacką wraz z Ogrodem Tolerancji w Puszczykowie. Jest także prezesem Fundacji im. Arkadego Fiedlera. Napisał wiele reportaży ze swoich podróży.
May 25th, 2008

Już dwie rosyjskie linie lotnicze wyraziły zainteresowanie uruchomieniem połączenia na trasie Kraków-Moskwa.
Zorganizowane w dniach 14-16 maja w Krakowie Dni Moskwy, stały się pretekstem do rozmów o połączeniach lotniczych pomiędzy naszymi miastami.
Negocjacje w sprawie uruchomienia połączenia prowadzone są od ponad dwóch lat. Mimo licznych rozmów, zaangażowania władz Miasta Krakowa oraz przedstawicieli naszego lotniska, do tej pory nie udało się uruchomić połączenia. Wydaje się jednak, że w ciągu ostatnich dni poczynione zostały duże kroki naprzód. Podczas dni Moskwy wykonywaniem połączeń na trasie Kraków – Moskwa wyraził zainteresowanie GazProm Avia – jeden z przewoźników rosyjskich. Równocześnie na targach lotniczych Routes w Porto trwały zaawansowane rozmowy z przedstawicielami AeroFlot Nord – oddziału firmy AeroFlot, która jest ze strony rosyjskiej wytypowana do realizowania połączeń na tej trasie. Firma widzi możliwość realizowania połączeń na tej trasie, zostały one przeanalizowane i powinny przynieść dochód. To samo potwierdziły badania zlecone przez nasz Port i wykonane przez firmę consultingową ASM.
Mamy nadzieję, że połączenie z Moskwą zostanie uruchomione już w trakcie sezonu zimowego 2008/2009.
May 25th, 2008

44 mln euro unijnej dotacji dostanie lotnisko w Pyrzowicach na budowę nowego terminalu i drugiego pasa startowego. Warto się cieszyć, bo to trzecia pod względem wielkości dotacja w kraju.
Polskie lotniska mają do 2013 roku otrzymać z unijnego funduszu Infrastruktura i Środowisko łącznie 261 mln euro. Z listy zaakceptowanych właśnie projektów wynika, że najwięcej otrzymają Okęcie (60 mln euro) oraz krakowskie lotnisko Balice (50 mln euro). Na trzecim miejscu znalazł się nasz port w Pyrzowicach, który może liczyć na 44 mln euro dotacji. – Pieniądze zostaną w całości przeznaczone na rozbudowę lotniska – mówi Cezary Orzech, rzecznik Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego, spółki zarządzającej Pyrzowicami.
Warunkiem otrzymania unijnej dotacji jest wkład własny, który nie może być mniejszy niż 50 proc. wartości inwestycji. GTL zastanawia się właśnie, skąd wziąć pieniądze. Warianty są dwa: kredyt bankowy albo zrzutka akcjonariuszy, wśród których jest m.in. potężny Węglokoks. Z naszych informacji wynika, że największe szanse ma jednak ta pierwsza propozycja.
W sumie GTL będzie miał na inwestycje około 340 mln zł. Pieniądze zostaną przeznaczone na budowę nowego, trzeciego już terminalu pasażerskiego oraz budowę drugiego pasa startowego.
Nowy terminal ma stanąć niedaleko nieczynnego przejazdu kolejowego, po drugiej stronie uruchomionego zaledwie miesiąc temu terminalu B. Pierwotnie miał powstać w tym miejscu hotel dla pasażerów i pilotów, ale GTL uznał, że może on zablokować w przyszłości swobodną rozbudowę lotniska.
Nowy terminal, który powstanie do 2013 roku, ma docelowo przyjąć 5 mln pasażerów. Budowę planuje się w dwóch etapach. Gdy terminal będzie gotowy, lotnisko w Pyrzowicach ma odprawiać około 9 mln pasażerów rocznie.
Przesądzona jest też budowa drugiego pasa startowego, który ma mieć 3,6 km długości. To sprawi, że w Pyrzowicach będą mogły bez najmniejszych problemów lądować wszystkie samoloty świata. Dziś port – dysponujący pasem o długości 2,8 km – też może przyjmować największe samoloty, jednak startując, muszą one mieć ograniczone ilości paliwa.
Gdy nowy pas startowy będzie gotowy, stary zostanie przekształcony w drogę kołowania. Uznano, że Pyrzowicom nie są potrzebne dwa równolegle pasy startowe. Takie funkcjonują tylko na największych lotniskach.
Żródło: Gazeta.pl
May 20th, 2008
Beata Pawlikowska po raz kolejnych zaprasza na wyprawę do serca dżungli amazońskiej. “Będziemy łowić piranie, polować na kajmany, pływać indiańskim czółnem, robić indiańskie tatuaże, wędrować po dziewiczej puszczy i spać na wierzchołku 45-metrowego drzewa, gdzie zawsze spełniają się marzenia…
Dziewicza puszcza. Obozowiska w dzungli, papugi, wilgoć, półmrok i upał. Każda wyprawa jest inna i ma nieprzewidywalny program, bo nigdy nie wiadomo kiedy na naszej drodze stanie anakonda, kajman, czy stado skorpionów.
Większość nocy spędzamy w leśnym drewnianym schronisku w rezerwacie przyrody, gdzie przyjeżdżają naukowcy z całego świata, żeby badać zachowania zwierząt i roślin. Podczas naszego pobytu zwykle nie ma innych gości, otacza nas więc cisza wypełniona głosami natury.
Do planowanych zajęć należą: pływanie w dopływie Amazonki, łowienie pirani, polowanie nocą na kajmany, nauka wiosłowania w chybotliwym indiańskim czółnie, indiańskie tatuaże robione za pomocą roślinnych barwników, wspinanie się na szczyt prawie pięćdziesięciometrowego drzewa, gdzie można spędzić noc, wypraw ana spotkanie hoacyna, który jest w prostej linii potomkiem archeopteryksa.
Zdarzają się również bliskie spotkania z magiczną żabą, odwiedziny u szamana, ataki termitów, zaćmienie księżyca, mleczne drzewo, pająki, ogniste mrówki, nocne spotkania z dzunglową wróżką Curupirą.
Wieczorami nerwy koi brazylijska caipirinha. “

Technorati Profile
May 13th, 2008
Ujawniać nazwiska nietrzeźwych sprawców wypadków czy czekać na wyrok sądu? 93 procent naszych internautów (tvn.24.pl ) twierdzi, że dane pijanych za kółkiem powinny być publikowane, choć większość nie wierzy, by to odstraszało następnych. Dyskusję sprowokował wypadek, w którym pijany kierowca zabił kobietę w ciąży. Jego dane zostały ujawnione.
W sobotę w pobliżu miejscowości Zwierzyn w Lubuskiem 24-letni Daniel Góralczyk spowodował śmiertelny wypadek, w którym zginęła ciężarna 22-latka. Według ustaleń policji kobieta jechała prawidłowo swoim pasem, a pijany kierowca jadący z przeciwka nagle zjechał na jej pas, doprowadzając do czołowego zderzenia. Grozi mu 12 lat więzienia. We wtorek został aresztowany.

– To wyjątkowa sprawa, dlatego podjęliśmy decyzję o ujawnieniu nazwiska sprawcy wypadku – wyjaśnił prokurator Dariusz Domarecki. – Charakter tej sprawy, waga jej, to, że po raz kolejny pijany kierowca powoduje wypadek, w którym zabiera życie kobiety i jej nienarodzonego dziecka – to zdecydowało o tym iż prokuratura zdecydowała o ujawnieniu jego danych osobowych. Uważamy, że w końcu trzeba podjąć takie działania – uzasadnił w TVN24.
Dariusz Domarecki: to wyjątkowa sprawa
Sokołowski: bicz na pijanych prezesów
- Tego rodzaju działanie może być środkiem w walce z nietrzeźwymi kierowcami – zgadza się z nim rzecznik Komendy Głównej, Mariusz Sokołowski. Jak dodał, policja często występuje do sądów o zgodę na publikowanie wizerunków osób, które spowodowały wypadki drogowe po alkoholu, ale rzadko ją utrzymuje. Według Sokołowskiego byłaby to skuteczna kara zwłaszcza dla lepiej sytuowanych sprawców. – To piętnuje też tych, którzy siadają za kierownicą pijani, a wcale nie są ze środowisk patologicznych. Są to często dyrektorzy firm, osoby sprawujące funkcje publiczne i jest to dla nich większa kara niż pozbawienie wolności – tłumaczył.
Prawnik: nie automatycznie
dr Maria Rogacka-Rzewick: automatyzm jest niewskazany
Jednak karnistka dr Maria Rogacka-Rzewicka przestrzega przed ujawnianiem nazwisk sprawców automatycznie, w każdym przypadku. – Automatyzm działania byłby może niewskazany i w pewnych okolicznościach nawet niepożądany – stwierdziła. – Bo przecież nie chodzi tylko o te osoby, których dane się ujawnia, ale ta osoba zazwyczaj funkcjonuje w określonym środowisku, ma rodzinę, ujawnienie tych danych bardzo często może oznaczać traumę czy ukaranie wręcz osób niewinnych – dodała.
Za: tvn24.pl
May 9th, 2008
(PAP, dd/09.05.2008, godz. 06:05)
Warszawa – po raz pierwszy w historii III RP – spadła na trzecie miejsce pod względem wysokości pensji, informuje “Gazeta Wyborcza”. Przeciętna płaca brutto w Warszawie w ubiegłym roku to 3805 zł, w Gdańsku – 3815 zł, a w Katowicach – 3890 zł! Katowice wyprzedzały Warszawę już w 2006 r., ale teraz Gdańsk jest też lepszy, bo pensje poszły tu w górę aż o 17 proc. W stolicy – o 7 proc. – Wysoka pozycja Śląska nie zaskakuje. Górnictwo należy do sektorów, w których zarabia się najlepiej. Wynagrodzenia górników dołowych skoczyły o 650 zł, a ich płace osiągnęły 4,8 tys. zł brutto. Wzrost zarobków stolica Pomorza zawdzięcza z kolei niskiemu bezrobociu w Gdańsku (3,3 proc; w kraju 11 proc.) i świetnie rozwiniętemu sektorowi małych i średnich firm.
May 1st, 2008
Jacek Stawiski – tvn24.pl

Kwiecień 2008 r. może okazać się jednym z najciekawszych momentów początku 21 wieku – niewykluczone, że właśnie w tych dniach jesteśmy świadkami kluczowej zmiany dla globalnego układu sił. Wszystko zależy od potwierdzenia szokującej informacji sprzed kilku dni, że na terytorium Brazylii, najpotężniejszego gospodarczo, demograficznie i militarnie państwa Ameryki Południowej, odnaleziono gigantyczne złoża ropy naftowej, szacowane ostrożnie na ponad 30 miliardów baryłek. To największe odkrycie złóż ropy od kryzysu naftowego w latach 70-tych, po arabsko-izraelskiej wojnie Jom Kipur.
Jeśli, powtórzmy, jeśli, odkrycie zostanie potwierdzone, a koszty wydobycia ropy nie będą zbyt wysokie, to niemal na naszych oczach Brazylia stanie się drugą Arabią Saudyjską. Nowe mocarstwo energetyczne nie dość, że będzie kluczową potęgą naftową, to jeszcze na dodatek Brazylia jest liderem w światowej produkcji biopaliw – za co zresztą jest coraz mocniej krytykowana, ponieważ wzrost produkcji biopaliw w opinii wielu znawców prowadzi do radykalnego wzrostu cen żywności.
Amerykański ośrodek analityczny Stratfor przedstawia ciekawą, spontaniczną analizę skutków odkrycia nowych złóż ropy. I tak, Brazylia może stać się liderem grupy BRIC (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny), która to grupa może autentycznie rzucić wyzwanie globalnej hegemonii Waszyngtonu. Ale może się też stać inaczej – głodna ropy naftowej Ameryka Północna zabezpieczy swoje potrzeby w Brazylii oraz Kanadzie (tam także mówi się o nowych złożach), zaś Europa poszuka energii w byłym ZSSR, a Azja na Bliskim Wschodzie. Taki rozwój wypadków doprowadzi do uniezależnienia się Stanów Zjednoczonych od ropy naftowej z Bliskiego Wschodu. W ten sposób Ameryka wycofa się z tego niespokojnego regionu, a negatywnie odczują to amerykańscy sojusznicy w Zatoce Perskiej i Izrael, którego strategia przetrwania we wrogim otoczeniu zakłada trwały sojusz z Waszyngtonem. Potwierdzenie odkrycia złóż w Ameryce Południowej oraz coraz donioślejsze wieści o nowych zasobach energetycznych Kanady i Gór Skalistych (odpowiednio ponad bilion baryłek i ponad 800 mld baryłek) zmusi Stany Zjednoczone do rozbudowy marynarki wojennej, która będzie strzegła Zachodniej Półkuli, zabezpieczając stan posiadania surowców. Marynarka dostanie zadanie patrolowania wybrzeży oceanicznych Ameryki Północnej i Południowej. Czyli – i to już moja konkluzja – doczekamy się restauracji doktryny Monroe. A ta brzmiała: Ameryka nie będzie wtrącać się do Europy, zaś Stary Kontynent będzie trzymał się z dala od obu Ameryk.
Political fiction? Chyba nie.