Serwis Informacyjny Wypożyczalnia samochodów - aitcar.pl .
Znajdziesz tu informacje o samochodach, promocjach oraz o wszystkim co może okazać się pomocne dla naszych Klientów. Zapraszamy do czytania! Przeglądasz Kultura
April 24th, 2009

Grupa Wyprawowa Chate.pl i Bacówka Pod Małą Rawką zapraszają na cykliczne pokazy slajdów w schronisku Pod Małą Rawką. Najbliższe wiosenne Czejtowisko odbędzie się 15-16 maja 2009.
Czejtowiska pod Rawkami to cykliczne spotkania podróżników i miłośników gór połączone z pokazami slajdów i opowieściami z wypraw w najdalsze zakątki Ziemi. Spotkania odbywają się dwa razy w roku, a obok prezentacji z wyjazdów organizowanych przez Grupę “Chate.pl” obejmują również pokazy zdjęć zapraszanych gości i kameralne koncerty muzyczne. Do tej pory Bacówka Pod Małą Rawką gościła sześć Czejtowisk podczas których można było zobaczyć zdjęcia z kilkudziesięciu dalszych i bliższych wypraw.
Podczas zbliżającej się edycji Czejtowiska odwiedzimy kolejne ciekawe miejsca na Ziemi. Zaczniemy od Ameryki Południowej, gdzie zwiedzimy Patagonię, następnie Peru i Boliwię, oraz dokonamy eksploracji dżungli w Gujanie. W Afryce zajrzymy do Maroka, które przemierzymy samochodami terenowymi. W Azji odbędziemy trekking w rejonie Kanczendzongi w Nepalu i spenetrujemy najpiękniejsze zakątki Laosu i Kambodży. Na koniec zobaczymy Meksyk, Gwatemalę i Kubę, gdzie wspinać się będziemy na tamtejsze wulkany.
Pokazy zaplanowane są w godzinach wieczornych, a po nich wspólne opowieści i muzykowanie do późna w nocy.
Zwieńczeniem tej edycji “Czejtowiska” będzie kameralny koncert naszego przyjaciela Tomka “Jarmuża” Jarmużewskiego i jego kapeli. Gitary, bębny i śpiew, będzie to bez wątpienia wyjątkowy i niezapomniany wieczór!
April 24th, 2009

February 15th, 2009
“-Ileż tu samochodów – zauważył. – Od jak dawna tu są? Milion lat?
- Znacznie krócej.
- Tysiąc lat?
- Nie. Jakieś osiemdziesiąt.
Zamilkł na chwilę, by nagle zapytać:
- Jak będzie wyglądał wasz świat za dziesięć lat? Pewnie będzie się składał z czystego metalu. Czy to jest dzieło waszego Boga?”

————————————————————————————————-
Moi – Indianin Huaorani przyjechał do Waszyngtonu na zaproszenie Sierra Club, który w imieniu tego plemienia wniósł skargę do Komisji Praw Człowieka przy OAS (Organizacja Państw Amerykańskich). Moi przyjechał z Oriente – ekwadorskiej Amazonii, gdzie od 1967 r. amerykańskie koncerny paliwowe (Texaco, Conoco, Maxus) wydobywają ropę naftową bez jakichkolwiek regulacji prawnych. Jest to obok kopalni złota w Brazylii najbardziej drastyczny przykład skażenia środowiska w całej Amazonii. Moi przybył do USA, żeby zapytać prezydenta, dlaczego tak się dzieje, że Stany Zjednoczone Ameryki Północnej próbują ich zniszczyć. “Cały świat powinien przybyć i zobaczyć jak dobrze się żyje Huaorani (…) Żyjemy zgodnie z duchem Jaguara. Nie chcemy być cywilizowani przez waszych misjonarzy, ani być zabijani przez wasze kompanie naftowe. Czy jaguar musi zginąć jedynie po to, byście mieli więcej zanieczyszczeń i telewizji?”
Joe Kane – dziennikarz z zacięciem podróżnika i obrońcy środowiska (Rainforest Action Network) udaje się do Ekwadoru, by na własne oczy obejrzeć zniszczenia dokonane przez koncerny paliwowe w Oriente i przekonać się, jak wygląda oświecenie i cywilizacyjny dobrobyt niesiony nieokrzesanym dzikusom przez Europejczyków.
“Huaorani (…) z powodzeniem odpierali zakusy wszystkich najeźdźców: Inków, hiszpańskich konkwistadorów, baronów kauczukowych, armii ekwadorskiej i peruwiańskiej, współczesnych kolonistów i poszukiwaczy bogactw (…). Walka z kompanią (…) – była jednak czymś zgoła innym. Kompania zamierzała wydobyć z terytorium Huaorani ponad dwieście milionów baryłek ropy, a bezwzględne dążenia do rozpoczęcia eksploatacji tych złóż udowodniły, że jest to przeciwnik znacznie potężniejszy od tych, z jakimi Huaorani spotykali się do tej pory. Przeciwnik, który w oczach Moiego niósł śmierć poprzez zniszczenie źródła wszelkiego życia, jakim dla Indianina był las”.
Wydana w serii “Obieżyświat” książka nie jest jedynie relacją z podróży. To niezwykle barwnie opowiedziana historia o zderzeniu dwóch światów. Niezwykle prostego (”ONHAE (Organizacja Narodu Huaorani Amazonii Ekwadorskiej) nie miała ani biura, ani telefonu, ani pieniędzy. Spytałem, co Huaorani zamierzają zrobić. (…) – Odnajdziemy Kompanię i porozmawiamy z nimi. Jeżeli nas nie posłuchają, ze wszystkich stron zaatakujemy ich dzidami” ) i naturalnie pięknego w tej prostocie świata Indian i naszej pogmatwanej, pełnej wieloznaczności i kłamstwa cywilizacji betonu i stali. Chwilami odnosi się wrażenie, że sprawa Huaorani i podróż autora po Amazonii to jedynie pretekst do pokazania słabości i niedostatków naszego świata. Chciwość ekwadorskich urzędników i pracowników koncernów przekłada się na zachłanność całych korporacji i jest tak samo odrażająca, jak działania międzynarodowych organizacji, takich jak Bank Światowy, które kredytując rząd Ekwadoru doprowadzają do paradoksalnej sytuacji, że mimo coraz większego wydobycia ropy kraj coraz bardziej pogrąża się w długach. Nikt nie powinien być zdziwiony, że ta książka nie kończy się happy endem. Jeszcze smutniejsze są refleksje, jakie ona niesie. Uważny czytelnik nie powinien mieć wątpliwości, że akcja tej książki mogłaby mieć miejsce równie dobrze w Nigerii, Kamerunie jak i Brazylii, Birmie, RPA, czy innym kraju, który miał pecha usadowić się na surowcach poszukiwanych przez Władców Świata.
Lektura obowiązkowa nie tylko dla tych, którzy chcą wiedzieć więcej i dokładniej na temat niszczenia Ziemi przez zachłanność koncernów, lecz przede wszystkim dla tych, którym wydaje się, że ropa bierze się ze stacji benzynowej.
“Moi zatrzymał się przed latarnią wskazał na ulicę i rzekł: – Coraz więcej ludzi, samochodów, ropy, chaosu. – Następnie wskazał na światło w górze. – A tam są Huaorani, samotni wśród całego świata”.
Szymon Surmacz
Joe Kane, Dzicy , Prószyński i S-ka, Warszawa 1998, Seria “Obieżyświat”
June 19th, 2008
Pod koniec sierpnia ruszy w Żorach Międzynarodowy Konkurs Jazzowy dla Muzyków Śpiewających – “Voicingers” 2008. To pomysł wokalisty jazzowego Grzegorza Karnasa, mającego już na swoim koncie kilka zwycięstw w uznanych europejskich konkursach, m.in. w belgijskim Young Jazz Singers Competition Brussels 2006 czy francuskim Crest Jazz Vocal 2007.
Chcemy przede wszystkim się do rozwoju kariery najzdolniejszych wokalistów w tym trudnym zawodzie muzyka jazzowego, pomagając w promocji ich talentów – mówi Karnas.
Aby wziąć udział w konkursie należy nadesłać zgłoszenie( własnoręcznie podpisany egzemplarz regulaminu, biografia w językach polskim i angielskim, zdjęcia, potwierdzenie wpłaty30 euro lub 100 zł na konto stowarzyszenia Kontrapunkt oraz 5 egzemplarzy płyty z 25 minutowym materiałem audio) do 1 lipca na adres: “Ninth Floor Productions” , os. Księcia Władysława 5F/20, 44-240 Żory.
Uwaga! Konkurs jest przeznaczony dla wokalistów urodzonych po 1970 roku. Jury będzie brało pod uwagę: ogólną muzykalność, stylowość wykonania, umiejętności techniczne, spójność repertuaru, oryginalność. Główna nagroda to 2000 euro. Impreza będzie połączona z warsztatami wokalnymi.
\Za: GW.
May 26th, 2008
W Puszczykowie “zwodowano” replikę statku Kolumba

Replikę statku Krzysztofa Kolumba “zwodował” w poniedziałek w Puszczykowie (Wielkopolskie) potomek odkrywcy, hiszpański książę Cristobal Colon. Żaglowiec stoi w Ogrodzie Tolerancji – Muzeum Pracowni Literackiej Arkadego Fiedlera.Colon podziękował rodzinie Fiedlerów i ambasadzie hiszpańskiej za zaproszenie oraz zorganizowanie uroczystości. Jak zaznaczył, informacja o tym, że w Polsce powstała replika statku Kolumba, była dla niego dużym zaskoczeniem.
Podczas poniedziałkowej uroczystości Arkady Radosław Fiedler, syn znanego podróżnika, powiedział, że “+Santa Maria+ ma pływać na falach wyobraźni, ma ją poruszać i trafiać do serc młodych ludzi”.
“Krzysztof Kolumb jest jednym z najlepszych wzorów do naśladowania dla młodzieży, bo z umysłów jemu współczesnych usunął mentalny knebel niemożności, udowadniając tym samym, że wysiłek, upór oraz pasja mogą doprowadzić do osiągnięcia kosmicznych nawet celów” – powiedział Fiedler.
Statek “Santa Maria” liczy 26 metrów długości, prawie 7 metrów szerokości i tyle samo wysokości. Budowa rozpoczęła się w 2004 roku. Pod pokładem statku zorganizowana zostanie wystawa przypominająca wyprawy Krzysztofa Kolumba. W przygotowaniu jest również wystawa poświęcona największym polskim podróżnikom.
Cristobal Colon jest byłym zawodowym marynarzem i pilotem wojskowym. Jest potomkiem Krzysztofa Kolumba w 20. pokoleniu i piątą osobą w rodzie, która nazywa się tak samo jak słynny odkrywca.
Oryginalna “Santa Maria” nigdy nie wróciła do macierzystego portu. W grudniu 1492 roku, wskutek błędu sternika, wpłynęła na mieliznę, po czym została rozebrana przez marynarzy. Nie wiadomo, jak dokładnie wyglądała.
Muzeum-Pracownia Literacka Arkadego Fiedlera mieści się w domu rodziny Fiedlerów w Puszczykowie pod Poznaniem. Willę tę Arkady Fiedler kupił od państwa w roku 1946, po powrocie do kraju z wojennej emigracji. Z biegiem lat rosło zainteresowanie czytelników Arkadego Fiedlera domem, w którym mieszkał i tworzył, a także gromadzonymi w nim eksponatami z podróży. To nasunęło pisarzowi i jego rodzinie pomysł stworzenia w rodzinnej willi muzeum.
W muzeum oglądać można oryginalne eksponaty z Ameryki Północnej i Południowej, Afryki i Azji – przywiezione z licznych podróży przez Arkadego Fiedlera oraz jego synów Marka i Arkadego Radosława.
Budynek okala Ogród Tolerancji, w którym oprócz “Santa Marii” zobaczyć można m.in. 6,5-metrowej wysokości posąg z Wyspy Wielkanocnej, kopię posągu Buddy z doliny Bamjan w Afganistanie, kopię piramidy Cheopsa – 23 razy mniejszą od oryginału.
Arkady Fiedler (ur. w 1894 w Poznaniu – zm. 1985 w Puszczykowie) to jeden z najbardziej znanych polskich podróżników i pisarzy. W swoim 90-letnim życiu odbył 30 wypraw i podróży. W dorobku ma 32 książki wydane w 23 językach i przeszło 10-milionowym nakładzie. Wśród nich są m.in. “Dywizjon 303″, “Ryby śpiewają w Ukajali”, “Kanada pachnąca żywicą”.
Dzieło Fiedlera seniora propagują jego synowie: Arkady Radosław i Marek.
Arkady Radosław Fiedler w 1974 r. założył z bratem Muzeum Pracownię Literacką wraz z Ogrodem Tolerancji w Puszczykowie. Jest także prezesem Fundacji im. Arkadego Fiedlera. Napisał wiele reportaży ze swoich podróży.
April 14th, 2008
Muzeum Nardowe zaprasza 15 kwietnia ? 29 czerwca 2008 na wystawę Ukraina światu, Skarby Ukrainy z kolekcji Platar
Wystawa jest pierwszą, poza granicami Ukrainy, prezentacją czołowych dzieł pochodzących z prywatnej kolekcji dwóch przemysłowców i mecenasów ukraińskich Sergieja Płatonowa i Sergieja Taruty. W trosce o zabezpieczenie zabytków dla narodowej kultury Płatonow z Tarutą zaczęli tworzyć kolekcję, która w ciągu jednej zaledwie dekady stała się jednym z najbogatszych zbiorów dokumentujących archeologiczną przeszłość kraju.
Wystawa obejmuje blisko 500 dzieł pochodzących z okresu między VI tys. przed Chr. po XII wiek po Chr. i dokumentujących wszystkie najważniejsze okresy historii Ukrainy od kultury trypolskiej poprzez dzieła Kimmerów, Scytów,
Sarmatów, Greków, Rzymian, Bizancjum i kijowskiej Rusi.
O kształcie wystawy decydują charakterystyczne naczynia trypolskie, w tym modele budowli kultowych i domów mieszkalnych, przedmiotów i sprzętów codziennego użytku; broń, uprząż końska, ozdoby i przedmioty codziennego użytku Kimmerów i Sarmatów, figurki terakotowe, naczynia greckie i rzymskie o dekoracji malowanej i plastycznej a przede wszystkim przebogate i różnorodne złote klejnoty Scytów, Greków, Rzymian, wyroby złotnicze z Bizancjum i Rusi kijowskiej. Ozdobą ekspozycji są z pewnością starsze od egejskich lecz porównywalne urodą naczynia trypolskie, złotnicze arcydzieła w typowym dla ludów stepowych stylu zwierzęcym, klasyczne i mistrzowskie klejnoty greckie, ozdoby czy dewocjonalia bizantyjskie a także ozdoby ruskie, w tym zdobione emaliami wisiory i kabłączki skroniowe.
Od czasów wystaw Złota starożytnej Italii z 1962 i Złota scytyjskiego z Ermitaża z 1976 r. Muzeum Narodowe w Warszawie nie organizowało wystawy o tak dogłębnym i wszechstronnym wglądzie w czołowe osiągnięcia artystyczne i techniczne najsłynniejszych złotników starożytności ? zdobionych granulacją, filigranem oraz szlachetnymi kamieniami naszyjników, bransolet, kolczyków, pierścieni, dekorowanej broni i przedmiotów kultowych. Dzięki rozległości historycznej wizji, różnorodności i bogactwu eksponatów, wystawa stanowi wyjątkową okazję do poznania fascynującej i przebogatej przeszłości kulturowej naszych sąsiadów do której także i my w przeszłości staraliśmy się podwiązać w poszukiwaniu własnej tożsamości, uznając za polskie i narodowe starożytne sarmackie korzenie.
Komisarz wystawy: Witold Dobrowolski
Wystawa pod honorowym patronatem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego i Prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki
April 4th, 2008

Maszynka do Świrkania”
to piosenka z debiutanckiej płyty “Debiut” Czesława Mozila (występującego jako Czesław Śpiewa, tudzież Tesco Value), Duńczyka polskiego pochodzenia. Była dziś [19.III.2008] piosenka dnia w radiowej Trojce. Tekst do niej powstał interaktywnie w ramach projektu Michała Zabłockiego, na czat.onet.pl, pokoj Multipoezja. Takie spotkania twórcze odbywają się tam co 2 tygodnie (w czwartki o 21:00).
Video:
April 3rd, 2008
Muzeum Śląskie w Katowicach, 4 kwietnia – 29 czerwca 2008 r. Kuratorzy: Katarzyna Posiadała, Andrzej Holeczko-Kiehl
Był jednym z najznakomitszych polskich malarzy pejzażystów, ostatnim z przedstawicieli tzw. polskiej szkoły monachijskiej. Artysta jednak nieco zapomniany. Ponad 170 prac Romana Kochanowskiego (1857-1945) przypomina Muzeum Śląskie w Katowicach.
Studia artystyczne rozpoczął w latach 1873-75 w Szkole Sztuk Pięknych w Krakowie w pracowniach Władysława Łuszczkiewicza oraz Henryka Grabińskiego. Swoje umiejętności postanowił doskonalić w wiedeńskiej Akademii Sztuk Pięknych (1875-81) w pracowni Chrystiana Grieppenkerla, następnie Eduarda Lichtenfelsa, w którego szkole ukończył studia. Akademia uhonorowała Kochanowskiego złotym medalem. Postanowił jednak nie kontynuować koncepcji pejzażu heroicznego, romantycznego swego mistrza, przyjmując zasadę, iż jego sztuka winna być swojska i rodzima. W tym czasie namalował także pierwsze portrety osób mu najbliższych i studia twarzy. Prace te artysta traktował bardzo osobiście, dlatego nigdy nie były prezentowane publicznie. W dziełach z okresu studiów wiedeńskich obserwujemy także zafascynowanie sztuką holenderską XVII w. Temu zauroczeniu pozostał wierny do końca.
Po ukończeniu studiów w 1881 r. postanowił rozwijać swoje umiejętności w Akademii Sztuk Pięknych w Monachium. Pomimo wielu podróży do Polski i planów powrotu, w stolicy Bawarii pozostał aż do śmierci. Tam także sprecyzował tematykę swojej twórczości: pejzaże obu ojczyzn, martwe natury, portrety. Kochanowski wybrał także formę swych dzieł, które przez niewielkie rozmiary stały się bliższe miniaturze.
Prace, które prezentował na wystawach w kraju i za granicą, zdobyły uznanie. Wyrazem tego były zakupy m.in. do kolekcji cesarza Austrii Franciszka Józefa. Polska krytyka ceniła artystę za poczucie swojskiej przyrody, jakiego dotąd w malarstwie naszym nie spotkaliśmy. Ocena ta wynikała także ze sposobu operowania światłem i z jego znaczenia w kształtowaniu nastroju i efektu końcowego dzieła. Dopełnieniem, elementem sztafażu kompozycji była postać ludzka. Operował bardzo bogatą, ciepłą paletą barwną oraz techniką en grisaille (walorową), czyli odcieniami brązów, bieli, szarości. Jednocześnie dla każdego z dzieł poszukiwał indywidualnej techniki, która łączyłaby akademickie fini z malarskością tradycji alla prima i bogatymi efektami techniki walorowej. W rezultacie uzyskiwał fotograficzny efekt każdego z obrazów, dbając o perfekcyjność warsztatu malarskiego. Dzięki temu odniósł sukces za życia, a dzisiaj jego prace na nowo cieszą się uznaniem.